MASKARADA

caly swiat to scena
a ludzie na nim to tylko aktorzy
kazdy z nich wchodzi na scene i znika
a kiedy jest na niej gra rozne role

WILLIAM SHAKESPEARE
("Jak wam sie podoba" 1598-1600

piątek, 18 maja 2012

HALINA_MAJSTERKOWICZ













Adam Slodowy -moj guru wlasnie wygrzebalam z zametow rame i buduje .



update: jeszcze goracy ,







wtorek, 15 maja 2012

I STALO SIE......


I stalo sie mam kochanka. Latynoski taki z imienia ale pochodzenie ma japonskie.RICCARDO mmmmrmrmrmrmrrrrr..... Mikis jak tylko wpada do domu to odrazu pyta -a ty co znow z Riccardem dzisiaj. Aja poprostu nie moge sie ode niego oderwac. Kochanek Doskonaly -w mig robi o co poprosze i nie grymasi , a jaki pomocny  hohoho. I wciaz na moje zawolanie to znaczy jak sie przysiade do niego to tak nam czasem zleci do wieczora. Jako ze prohibicja jaks ostatnio mniej marudzi namowilam go ze chce isc do sklepu zwanego sezamem . Zgodzil sie  bo niewiedzial do jakiej jaskini go prowadze. I tylko pytal Daleko jeszcze ? daleko jeszcze jak osiol taki jeden no.!!!!!!! Aja juz plany mialam ,nadzieje ze oblowie sie skarbami -ach prowadzilam go do jaskini lwa. I nagle jest -sklep z materialami i przydasiami do szycia hahaah.Mikis zrobil oczy ale jeszcze nic nie mowil a ja wpadlam do srodka miedzy miliony bel  materialow ,wstazek nitek i o innych skarbach nie wspomne. I wszystko naprawde taniusko bo sklep prowadzi hindus i ceny u niego z kosmosu znaczy sie superanckie bo tanizna nieziemska hahah. No i j miedzy nimi szukam ,przebieram.Mikis uzbroil sie w mine- o kurka wodna juz po wyplacie ,ale nic twardy bede. Stoi i patrzy . A hindus w podskokach pokazuje mi coraz piekniejsze skarby- zacheca ,oczmi przewraca ,co do reki wezme to cene obniza. a Mikis obok trzyma kieszen jakby tam weza mial . Spojrzalam sie na hindusa blagalnie-Daj pan spokoj nie kus losu , bo ja jeszzcze nic nie kupie przy tym cerbarze. Dogadalismy sie ze nastepnym razem przyjde sama .Tym razem wzielam tylko bialy kuponik jeden na bluzeczkie -kimono .Umyslilam sobie juz dawno .No i Riccardo mnie ciagle namawia na takie materialy bo przeciez jemu z mini to super idzie ,a ja bym juz i niebia przychulila mojemu kochankowi .Niech sie cieszy,  niech szyje i szyje . Dokonczylismy razem pokrowiec na sofe ,lezal juz dlugo ale jak Riccardo sie wzzial za niego to jedna godzina i pieknie jest.




potem raniutko do Riccarda polecialam i kimonko w 15 minut jak z bicza trzasl .



i ciagle coz z tym Riccardem wymyslamy az podszepnal mi do ucha - wiesz a moze by tak metki twoje przyszyc -chociaz troche snobizmu co? 


no to sie skusilam i narobialm metek . 
No a potem zeby nie bylo ze tylko ten hiszpan goracy mi w glowie ( jak sie rozpedzi to ja piec -same gorace bulki spod niego wychodza hahaha) .W niedziele pogoda dopisywala a ja w pracy ,a tak pieknie bylo ,ze zamarzylo mi sie posiedziec w ogrodku.Corka odrazu podchwycila _ mamo moze grill? a ja zjechala jak kon po weesternie ale mysle a co tam popiecze sie ,posiedzi tylko potem znow cala robota dla mnie





i na szczescie przyszlo mi sie pomylic. Mayka moja kochana wyreczyla babcie w ciezkiej pracy.
Chyba Riccardo juz cos pomysli zeby Mance wynagrodzic ze tak o babcie dba nie? Podgadali my i chyba czas do sezamu pognac jakiej bawelny na letnie sukienki kupic.Przeciez  to dla Riccarda betka .Nie dosc ze  obszyje i obrzuci to jeszcze ladnie brzegi przytnie.I jak tu Riccarda nie kochac?



pozdrawiam majowababcia

środa, 9 maja 2012

A CO ZDANIA ZMIENIEC NIE MOZNA ?? mozna hahahah



No i kto niezmienia zdania ,no kto tylko ktos zatwardzialy niestety w swoich przekananiach.A moj Mikus taki nie jest oj nie hehehe no ,niestety nie ma szansy zdania nie zmieniec. W niedziele rano sloneczko zaswiecilo do sypialni i juz mialam pomysl w glowie. Jedziemy na pchli targ ,niestety nie dane jest mi tam czesto zagladac bo przeciez pracuje w niedziele .Z wielka szkoda niestety dla mnie ale nie dla Mikisa ,co to lazic nie lubi i portfela czesto zapomina hahahah.W te niedziele niestety trzeba byo sie przelamac i zdanie zmieniec .I tak szlag trafil porohibicje i to wcale nie z mojego powodu .Mikis sam wypatrzyl na targu piekna butle ze srebrnym dzibkiem .Mi tez sie podobala i tak sobie pomyslalam -kupi nie kupi podpusic trzeba zeby potem mozna bylo powiedziec -kupiles sobie ja tez chce. a co tam.


nad ta solniczka zastaawialam sie chyba tak z minute i juzz byla moja .Poprzednia niestety zbilam i nie moglam znalezdz podobnej . Ta tez zmieni swoj kolor jak tylko ladniej zrobi sie na podworku zebym mogla malowac.
  a potem juz polecialo .Wypatrzylam nocnik . .Zawsze chcialam taki miec nie tam zaraz zeby stal podlozkiem w potrzebie  ;))))))ale zby cieszyl moje oczka niekoniecznie potrzeba ale na ten przyklad lawenda ,platkami rozy .Niech pachnie rozami .hahahaha.



a do tych zdobyczy to juz nie musialam chlopa przekonywac. Sam sie nagrzal jak szczerbaty na suchary. doniczka i misecczka pasuje mu do misy  ulubionej (tez wyszukanej na pchlim targu-18 wiek) wzorem i kolorkiem . A mi tez sie bardzo podobalo no i juz widzialam  swiatelko w tunelu zeby jeszcze cos kupic sobie.

 
znalzlam stoisko z resztkami i tak mi sie zarowki wszedzie zapalily ze kupilam jeden worek samych resztek i pare wiekszych kawalkow . Szczesciu i sciskaniu nie bylo konca. Dawno sie tak nie obkupilam za take marne grosze hahahahahahaahah. ale przecciez prohibicja sie skonczyla nadchodza czasy dobrobytu tylko niektorzy niezadowoleni bo dla nich nic nie bylo .


dzisiaj znow szkola wieczorem .Torba bedzie miala swoja premiere. 


pozdrawiam majowababcia

poniedziałek, 7 maja 2012

CZASY PROHIBICJI NASTALY -

Jakos tak sama niewiem co dzisiaj napisac .Prohibicja nastala i juz nic nie mozna kupowac samemu , na wszystko trzeba konsultacje.eh . To trzeba tworzyc cos samemu. Reka  wciaz mnie boli, probuje nie wysilac sie za bardzo ale przeciez zawsze cos trzeba porobic. Pranie i ciezsze rzeczy przeszly na Mikisa ale takie latwizny jak prasowanie ,szycie czy przedzenie welny mi zostalo.haha.Synek w Polsce baluje na dlugi weekend to po nas samych sprzatania duzego nie ma. Bez tego zyc sie niestety nie da zanczy sie robotkowania . Overlock w domu to ja szyje ,szyje przerabiam i produkuje co mi tylko do glowy przyjdzie. Ostatnio prohibicja zmusiala mnie zeby wymyslec jakas torbe do szkoly . Tylko material musialam znalezdz w zawalonych zakamarkach.Swego czasu jezdzilam po miastach i kupowalam w charity shopach reszki materialow za grosze i teraz sie przydaly.No i tez mialam w glowie pomysl na cos choc jeszcze niewiedzialam ze to bedzie torba listonoszka.





zakochalam sie w obrazach z tego bloga .Poprostu cuda . Sliczne . Wydrukowalam na materiale obraz i pociagnelam lakierem i juz wiedzialam ze pojdzie na przod torby .Zostalo poprosic o pozwolenie uzycia i przystapic do dziela.Obrazy sa cudowne i myslimy z Mikise moze kupimy jakis dlanas ,tak nam sie podobaja .Aja mysle nad dalszym wykorzystaniem. Poprostu napatrzec sie nie moge  Torba mi sie bardzo podoba ,raptem zuzylam pol metra tkaniny obiciowek i resztki lnianych zaslon , ale podoba mi sie strasznie -jedna jedyna i to z TAKIM  obrazem .Juz ja kocham.i jak juz zaczelam to poszly jeszcze oprawki na okulary ,podstawki pod kubki (zostala mi sie jedna reszte podarowalam kolezance) .


rozchulalam sie z tym szyciem .Poszylam pelno woreczkow na przydasie i jutowe na cebulki tulipanow .Tych nie pokaze dzisiaj bo jeszcze nie skonczylam .Zostalo zrobic mi napisy ale tulipany moge pokazac . Sa inne.





i tak sie zasklepilam w szyciu ze skroilam dwie bluzki ,ktore czekaja na zszycie ,i pelno roznych innych rzeczy.ale niestety nie mozna sie skupic na szyciu bo zawsze cos wypadnie. Teraz wypadl dlugi weekend ,nie poszlam do pracy ,dalam odpoczac lokciowi choc dwa dni. Od maszyny tez bylo trzeba bylo odpoczac bo jeden destrojer sie czepil i nie mozna bylo odgonic . Wieczorem Manka do domu a mi sie juz niechcialo nic szyc to wzielam sie za przedzenie malutkiego worka alpaki zakamuflowanego przez egzekutorem.;)))))))


jeszcze przed praniem
i tak minely  dwa dni.Cos trzeba robic a ze Manka z nami to zaduzego pola do popisu nie ma .bo we wszytkim grzebie, wszedzie paluchy wklada ,boje ie zeby sobie krzywdy nie zrobila.

pozdrawiam majowababcia

sobota, 28 kwietnia 2012

JAJAECZNIE POSWIATECZNIE

 Pogoda u nas nie nastraja do niczego a moze raczej nastraja do nierobstwa. Gdy deszcz pada nic sie niechce, nic oczywiscie poza wymyslaniem czegos.Tym razem trafilo na farbowanie welny. Po swietach zostaly mi 3 paczki farbek do malowania jajek.W tym roku swieta wielkanocne byly marne tzn niedziela w pracy ,potem obiad i siedzisko na sofie. Naszczescie jedno mi odeszlo Mikis gotowal ,sprzatal i piekl ciasta. Dla mnie  zostalo zrobienie nstroju heheheh poprzez wyciagniecie z kartonow moich swiatecznych ustrojek. Swieta minely jak pstrykniecie palcami ale zostaly farbki. Wyciagnelam welne z zakamarkow i obmyslalam jak tu farbowac .Poprzednia zielona wyszla calkiem znosnie ,choc to zupelnie nie kolor ktory planowalam miala byc morska bryza a wyszlo zielone jezioro. Tym razem myslalam cos o teczy . Wlalam wode do michy zaprawilam ocetem i do tego wsadzilam runo . na pierwszy rzyt oka wygladalo tak.


a wylazlo eeeee jakby majtasowe kolory. Dalam za malo octu i welna nie zlapala koloru jak poprzednio




niezbyt mi sie to podoba. ech .po przedzeniu wyszlo jeszcze gorzej na jakies skarpety straczy ale kolor nie ten teges moj. Przedza jeszcze nie prana ,moze jescze sie troche rozjasni .skrecona w navajo 



jakies takie eeee ble.
 za to ten czarnuch wyszedl lepiej.ale krecilo sie to okropnie ,niewiem dlaczego welnka byla super ,wlos dlugi wychodzil dobrze ale skret robi sie fatalny. skrecilam to w navajo . ale tez mi sie nie podoba.  

teraz jestem na etapie przedzenia alpaki naprzemian z jacobsem i moja welna z polskiej owcy ;).
 to przedzie sie fantastycznie. pogoda jak wspominalam dopisuje ,oczywoscie na przedzenie welny albo na robienie na drutach. jestem w trakcie robienia swetrka dla pewnej Kaski ale chyba go nie dostanie bo wyszlo mi cos na ksztalt kiszki hahaha .Kiedys bylismy z Mikisem w pieknym miescie niedaleko naszego ,gdzie znalazlam sklepik z welnami a w srodku skarby czyli druty Knitpro .Kupilam sobie caly zestaw i teraz cwicze. I tu mam problem bo nabawilam sie takzwanego lokcia tenisisty. eh ja to mam szczescie.Mikis mowi ze trafil mu sie wybrakowany towar. hahahah bo ja od zawsze albo chora albo cos mi dolega. Wczoraj bylam u lekarza ,zbadal mi te lape i mam wrocic za tydzien.Bedzie robil mi blokade . Dobrze ze moge utrzymac w reku to chociaz welne moge krecic i nadrutach robic .ciekawe co jeszce mi sie przytrafi hahaha. Tym razem post o samych nieudacznikach ahahahah ale co tam kto nie probuje ten nieswirje .A ja lubie sobie poswirowac nawet jajcowymi kolorowankami.

pozdrawiam majowababcia

środa, 18 kwietnia 2012

have good day? Manka sie pyta

Czy ja juz kiedys pisalam ze jestem okropna zona?>oj Mikis to ma skaranie boskie zze mna.Jako, ze z domu niewychodze czesto ,bo poco? ogrodek za oknem ,w domu pelno rzeczy do zrobienia ,zakupy mozna zrobic przez neta( choc ostatnio przez miesiac niestety musialam gnac do sklepu -skaranie boskie).Apropo zakupow -jak kiedys wczesniej wspominalam jestem namietnym ogladaczem E-bay i mam szczescie ze moj Mikis to tego nie teges na kompie czyli nie umie wejsc na konto i przegladacc ile tam zona wydala hahahahah. A mnie jakby powialo e-bay i sklepy byly na mojej netowej drodze. Znalazlam jakis czas temu (dziecko szczescia, ja zawsze cos znajduje ) taniuchna maszyne overlock .Chcialam sobie kupic ale zawsze funduszu brakowalo ale nie tym razem .Co wpadlam do domu po pracy to juz zapozno zeby wkroczyc do akcji i po ptokch -z aukcji nici przelicytowali mnie ale ale przejzalam szybkie okazje .Oko zatrzymalo sie na maszynie i w sekunde byla juz moja.Wtedy powiedzialm Mikisowi ze taka maszyna by mi sie podobala ;)))))))))).O kobieto narazie nie ma kasy ,musisz poczekac. No to tak sobie mysle poczekamy zobaczymy do srody czyli dzisiaj jak maszyne poczta podesle. I tak jakos w tym tygodniu najpierw popsul sie samochod ,rura wydechowa sie przepalila,potem dostalam mandat  i kurka wodna kasa pojechala zupelnie w druga strone ale maszyna juz kupiona .Tylko ze kasa ktora byla na nia przeznaczona poszla na nieprzewidziane wydatki. i jak tu oddac na konto z powrotem?






no i nastal dzien dzisiajszy .Juz myslalm ze mi sie upiecze ze Mikis do pracy pojdzie a tu kiszka deszcz zacczal padac i chlop mi sie w domu zostal. Chodze w kolko i mysle co tu wymyslec ,jak ulagodzic tygrysa wrazie czego ,bo juz mi zastrzegl ze mnie razem z maszyna odesle . Staje na glowie ,fikolki robie ,kawusie pod nos podstawiam ach jak tu teraz drzwi otworzyc listonoszowi? ajajajajaj no nic przyjdzie mi spac na podworku. Ktos puka -lece do drzwi a tam paka wielka do mnie ,podpisalam odebralam i stoje .Juz po mnie ale robie slodkie oczy i -no zobacz kochanie co mam.Spokojnie jeszccze zyje ,jeszcze jestem w moim domu. Wulkan nie syczy ,otworzyc paczki nie moglam wiec prosze o pomoc i w tym moj Mikis jakby nigdy sie nie wzbranial sie przez moim zakupem .Dawaj laska otwieramy -cos tam znow nakupowala.Jej -mnie jakby anioly podniosly .Otworzylismy ,Mikis wyjal, postawil na stole i mowi -no to teraz pokaz jak sie szyje. I tu byl pies pogrzebany hahahahhaah-bo ja w zyciu nie szylam na overlocku -no moze ze 3 razy. A tu trzeba bylo nitki nawinac na maszyne i ja wyregulowac . No i chlop sie usmial _no i cco babo kupilas i niewiesz jak to dziala. hahahahahaha- ale ja nie z tych o nie .zawzielam sie i cale rano probowalam i probowalam ,przemwialam lagodnie potem pod przymusem.



i juz do niej mowie jak nie bedziesz cholero szyla to cie potne na kawaleczki i tyle. i w tym momencie jakby mnie pomyslowy Dobromil w lep klepnal-przeciez juz mam net i moge sobie poczytac jak tego cholerstwa uzywac. Poczytali pomysleli poprobowali i poszyli ile sie dalo. No i ????????????? hahah i mowie do Mikisa kto jest Mistrzem ,no kto ? Ano ja .wtem telefon -czy moze pani przerobic pare par spodni -no jasne ze moge .Zarobi sie i kase na konto odda zza maszyne . Mikis sie smial ,ja uradowana a na to wchodzi Manka po szkole i pyta Babcia mialas dobry dzien dzisiaj?




pozdrawiam Majowababcia




wtorek, 17 kwietnia 2012

JEZDZIEC BEZ GLOWY- czyli .....jestem tutaj znow





Pewnego dnia tak normalnie poprostu komputer powiedzial pocaluj sie gdzies ,no tak bez niczego ,bez zadnej zapowiedzi .Koniec ,kropka finito nie bedzie zadnego pisania ,zadnego przegladania i nic nic z tych rzeczy. Koniec nie ma internetu i basta .rob co cheszz . zzzzzzzzzzrrrrrr. no i co ja bidula moglam zrobic ?ano tylko czekac na rozwoj wypadkow. tel do firmy co sie dzieje . odpowiedz prosta -reorganizacja a ty biedaku czekaj powiemy ci jak skonczymy. W tym czasie bomabrdowala mnie inna firma kuszacymi propozycjami,zastanawialam sie nie powiem ,ale ja z tych leniwych .Raczej poczekam niz mam tak cos zalatwiac.no to czekalam i czekalam az lenistwo mnie wzielo.W tym czasie . uprzedlam troszke welny ,
singielek





pogoda sprzyjala to poszukalam pare przedasiow naturalnych do farbowania






powychodzily same beze ,szarosci i ciemne brazy .kiedys to pokaze.

potem zachcialo mi sie pofilcowac a ze len jestem to niestety z poncza dla mnie wyszlo takie nic podeszwowe dla Mayi hahaha ale moze kiedys wykorzystam do czegos


 wrzucialam do pralki i wyszlo co wyszlo .welny szkoda ale coz na czyms trzeba zdobyc doswiadczenie.



sweterek dla manki skonczony w tym czasie zrobilam sobie jeszcze taki sam ale bialy





 ponczo- Mikis mowi ze super kocyk mi wyszedl w sam raz na syberie



miny zdecydowanie wybrane ,prosilam mojego beznadzieje zeby choc postaral sie jakies ogladalne zdjecia zrobic i wyszly takie hahahaha.to te lepsze.
jako ze dalej nie bylo dostepu do swiata ,czasu cale mnostwo ,wzielam sie za rozne rzeczy do roboty.  Nudno totalnie ,zapedzilam chlopa do szkoly hahah na stare lata poszlismy do collegu szlifowac angielski. On zrobic karte budowlanca a ja no ja chyba bede studiowac jakis dzial artystyczny .Mam na to 2 lata zeby sie zdecydowac .i dalej- moglam dostac lame zamiast krolika ale zapozno zadzwonilam,teraz musze poczekac na nastepny miot eeeeeeeeeee. Zdecydowalam sie na stary -nowy biznes ,bede sie rozkrecac. Narazie mam plan ataku czyli reklama i wizytowki . Jest  nadzieja ze cos z tego wyjdzie. Maya miala zabawe w szkole ,babcia pomagala robic kostium na brazyisjki karnawal.





a neta jak nie bylo tak niebylo. kontaktu ze swiatem zadnego. kulawa kaczka no.wiec co zostalo jakies drobne sprawy . sprzatanie naprzyklad.



albo ogrodek




papuzie tulipy razem z purpurowymi. duzo juz scielam zrobilam zdjecia ale gdzies sie zapodzialy.

tutaj nowo posadzone roze same angielskie .zobaczymy co z nich bedzie.





rzodkiewka posialam calkiem sporo.tulipany piekne sie rozrosly .. no to na dzisiaj chyba wystarczy musze sie jeszcze
ztym wszystkim ogarnac.



po tak dobrze zaczetej pracy niektorzy wylegwali sie na sloncu a inni na kanapce a reszta musiala po nich sprzatac haha










pozdrawiam babcia Halinka